Obserwatorzy

sobota, 28 kwietnia 2012

Cudze chwalicie, swego nie znacie;-)

I dlatego postanowiłam porozglądać się uważnie po najbliższej i nieco dalszej okolicy mojego regionu.
Mieszkam na Dolnym Śląsku od zawsze, z kilkuletnią przerwą na krakowskie studenckie czasy, a wielu miejsc, wstyd przyznać nie znam prawie wcale, albo znam bardzo pobieżnie.
Na wakacje przecież ucieka się zazwyczaj jak najdalej od domu.
A tu skarby nieprzebrane i cudnej urody miejsca pod bokiem się marnują.
I zawsze wychodzi się z założenia, że blisko, więc może kiedyś się wybiorę.
A lata lecą.
I chcę to zmienić.
Rozpoczynam więc wędrówki po Dolnym Śląsku, na które Was serdecznie zapraszam.

Wczoraj, korzystając z zachwycającej pogody, postanowiliśmy wybrać się na pierwszą wyprawę.
Zrobiliśmy listę miejsc, w których jeszcze nie byliśmy i takich, które słabo pamiętamy.
Wierzcie mi, jest tego sporo. Wystarczy na lata;-)
Na początek wybraliśmy Lubiąż.
Przecież wiemy, że perła, że unikat, że Wawel gabarytowo niech się schowa.
Przecież znamy ze szkoły, ze zdjęć w prasie, z przewodników...
Ale jakoś nigdy do tej pory nie udało nam się tam być.
Pojechaliśmy zatem.
I co zobaczyliśmy?
Małą senną miejscowość, w której życie jakby zamarło.
Cicho, spokojnie, leniwie, powoli...
W swojej naiwności liczyłam na to, że natychmiast rzucą się na mnie wielkie bilbordy z informacjami: o cystersach, o wyjątkowości miejsca, o wspaniałości klasztoru.
Nic bardziej mylnego. Krzyczących informacji brak.
W centrum przy kiosku z gazetami stoi wprawdzie tablica informacyjna, ale gdybym nie wiedziała, czego szukam, mogła bym przegapić perłę;-(


Trzeba się dobrze przyjrzeć, żeby znaleźć klasztor na tej mapce. Zaznaczony niepozornie, w sposób zupełnie się nie wyróżniający.
A przecież wyróżniać się powinien, i to jak jeszcze!

Na szczęście miejscowość malutka. Dawno temu miała prawa miejskie, teraz jest to wieś.
I dzięki temu, że malutka, bez specjalnego trudu dało się zauważyć wieże bazyliki Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny, wchodzącej w skład Zespołu Pałacowo - Klasztornego.

Spacerkiem udaliśmy się w tamtym kierunku.
I ujrzeliśmy cud absolutnie zachwycający;-) Obiekt swoją wielkością z punktu powala na kolana.
Niestety, jego stan niekoniecznie.
Ale dzieje się dużo dobrego. Fundacja Lubiąż, o której opowiadała nam przemiła pani przewodniczka, robi co może, aby ten cud architektury ratować.
Wszystkie budynki, łącznie z gospodarczymi dostały nowe dachy.
Wyobraźcie sobie, że powierzchnia dachu Zespołu Pałacowo - klasztornego, to 12 hektarów!
Imponujące!!!

Popatrzcie, jak pięknie prezentują się kościelne wieże w kwietniowym słońcu.


Kościół pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny jest częścią Zespołu Pałacowo - Klasztornego, w którego skład wchodzi także pałac opatów i klasztor.
Pałac opatów na lewo od kościelnych wież, a obiekty klasztorne, na prawo.
Fasada zewnętrzna  ma 223m długości.
Wierzcie mi, całość robi imponujące wrażenie.
A w środku zachwycająca sala książęca z pięknym barokowym wystrojem.
Zwiedzać można także jadalnię opata, refektarz i kościół, pozbawiony niestety wszystkich malowideł i figur, wywiezionych przez Niemców w czasie II wojny światowej.
Na szczęście większość tych skarbów nie przekroczyła naszej granicy i jest w muzeach na terenie kraju.
Z tego, co mówiła pani przewodniczka (absolutnie kompetentna, opowiadająca tak ciekawie, że nie ma mowy o znudzeniu, a jeszcze do tego miła;-), kościół nie będzie pełnił funkcji sakralnych i nie powrócą do niego wywiezione stąd dzieła sztuki. Pozostanie w pięknym gotyckim stanie surowym, jako miejsce np. koncertów czy wystaw.
Na chwile obecną prezentuje się tak:

Pomimo, że zrujnowany, kościół zachwyca monumentalnym pięknem gotyku.
I wierzcie mi,jest w nim coś wzniosłego.

Popatrzcie jeszcze na kilka fotek obiektu.


Widok od strony klasztoru.


Odnowiona brama wejściowa


Jedna z barokowych rzeźb w sali książęcej


I moja zagipsowana kończyna w jadalni opata;-)

Powiem krótko: zakochałam się i tyle!
Oczywiście jeden dzień to zdecydowanie za mało, bo sporo tam na mnie jeszcze czeka: ścieżka przyrodniczo-historyczna (ok. 6 km wokół miejscowości). A przy ścieżce kolejne ciekawostki.
Rezerwat Odrzyska z pięknymi klifowymi brzegami Odry.
I przede wszystkim to, co na co dzień niedostępne do zwiedzania: podziemia, w których jak głosi legenda były niemieckie fabryki broni, remontowana aktualnie biblioteka - te miejsca będzie można zobaczyć w weekend 19-20 maja, kiedy to w Lubiążu zaplanowane jest mnóstwo imprez i koncertów.
Ja jadę oczywiście. Będzie się działo;-)
Przyjedźcie i Wy.

Tylko trochę żal, że ten zachwycający obiekt jest tak słabo promowany.Szkoda, bo wart absolutnie każdej reklamy.
Miejmy nadzieję, że teraz po hucznym otwarciu (w listopadzie 2011) południowo-zachodniej pętli Szlaku Cysterskiego coś zmieni się na lepsze.
I tego trzymać się trzeba;-)
Pozdrawiam cieplutko.

FLORENTYNA


8 komentarzy:

  1. Florentynko, pisz proszę o Dolnym Śląsku jak najwięcej:) Ja w te wakacje, w planach mam właśnie odwiedzić Dolny Śląsk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie konkretnie się wybierasz?
      Jeśli masz jakieś pytania, to pisz na maila, może będę mogła coś podpowiedzieć.
      Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny.

      Usuń
  2. Super blog, koniecznie powinnaś kontynuować dzieło :) Mam nadzieję, że poświęcisz też tutaj trochę miejsca na piękną stolicę Dolnego Śląska, bo niestety moja wiedza na ten temat ogranicza się do "Spacerownika Wrocławskiego" ;)

    A cały Śląsk jest tak naszpikowany pięknymi miejscami - zamki, klasztory, kościoły, miejscowości przeróżne, że dziwię się naprawdę, że nie funkcjonuje u nas nic na miarę Zamków nad Loara czy Zamków nad Renem, bo moim zdaniem nasze niewiele ustępują ich (zwłaszcza, że u nas niszczono co się dało). Ja mam z Krakowa bliżej na Górny Śląsk, Dolny to już dłuższa wyprawa, niestety.

    A na koniec wezmę w obronę Wawel - jest to największy w Europie renesansowy zamek, może z zewnątrz nie wygląda, ale zostało to pomierzone chwilę temu i wyszło jak byk, że największy :D

    Pozdrawiam serdecznie i czekam na kolejne wpisy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się trochę pisać. Mama nadzieję na odrobinę wolnego czasu w czerwcu, więc myślę, że uda się pojeździć i wkleić tu trochę fotek.
      Po Wrocławiu, Kraków kocham najbardziej (ach, te błogie studenckie lata;-), więc Wawel oczywiście też, ale według tego, co piszą we wszystkich przewodnikach,pocysterskie obiekty w Lubiążu są dwa i pół raza większe od Wawelu.
      Trzeba będzie to sprawdzić dokładnie;-)
      Pozdrawiam cieplutko.

      Usuń
  3. Jest piękny i figuruje nie tylko na Szlaku Cysterskim :)
    pozdrawiam z Miasta Ceramiki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzięki za odwiedziny i pozdrowienia.
    Pozdrawiam i ja.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ładnie opisujesz. Jesli mieszkasz poza miastem to kliknij na moja notke. Moze Ci sie przyda. Moj drugi post tez, jako ze jestes florystka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj. Dziekuję za odwiedziny i miłe słowa.
      Już klikam;-)
      Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń